Może to głupie ale kiedyś próbowałem postawić się w tamtej sytuacji tak sobie wyobrazić
Te wszystkie uwarunkowania te wszystkie komplikacje losów te upokorzenia to całe zło
Tu nie chodzi być może o to czy żyć czy umierać i też nie o to czy wygrać czy przegrać
Ale czy da radę sobie spojrzeć w oczy i synom i córkom co powiedzieć tańcz jak ci zagrają?
Przyglądaj się wszystkiemu nie reaguj ocal to co można czyli co należałoby ocalić może?
Żywą tkankę narodu jakiego? W jakiej sprawie istniejącego i działającego? W zerowej?