Przychodzimy, odchodzimy

Przychodzimy, odchodzimy, a pan tu zostajeNie zazdroszczę tej trudnej funkcjiPo pierwsze nuda, po drugie wysiłekMógłby pan to lepiej urządzićNagrać się na video i puszczać w kółko Przecież wszyscy ludzie są tacy samiKażdy potrzebuje miłości według stałego wzoru:Na początek lewy sierpowyNa koniec prawy prosty

Wpis opublikowaliśmy 20 czerwca 2011

Początek

Na początku przychodzi miłośćA potem życieI to jest już koniecDlatego nic się nie uda bez pamięciO pra pra pra pra początku

Wpis opublikowaliśmy 15 czerwca 2011

Nie śniło się

Nie śniło mi sięAle mogło mi się przyśnićŻe moje własne dziecko mnie zjadaNie śniło mi sięAle mogło mi się przyśnićBo takie przypadki zdarzają się częstoSam wielokrotnie widziałem osoby w średnim wiekuZjedzone przez własne dzieciPorzucone na skwerach, na ławkach i po śmietnikachAle też trzeba powiedzieć szczerze:Widziałem dzieci zjedzone przez rodzicówW poprawczakach, domach adopcyjnych, więzieniachZwłoki czekające na pogrzeb albo zmartwychwstanieZwłoki kochanków, mężów i żon, i dziadków, i wnukówZbyt bezwolne żeby się ocknąćI złapać za Rękę

Wpis opublikowaliśmy 14 czerwca 2011

Prezydium

Nieoczekiwanie na prezydium stanął problemWypłynął nagle na fali pięciu przemianSpod przytłaczającej masy sukcesówNie dał się rozwiązać w ograniczonym czasieAni przeciąć w zgromadzeniu pokojowymCo było robić?Poprosiliśmy sprzątaczkęŻeby zamiotła go szybko pod stół

Wpis opublikowaliśmy 13 czerwca 2011

Jadąc

Jadąc nasłuchujęNa kolejnych rejestrachKolejnych wizji drogiOpowiadanych lub wyśpiewywanych:W rytmach szybszych albo wolniejszychW najróżniejszych stylistykach muzyki i konwersacjiAż w końcu ustawiam się Na tę jedną jedyną częstotliwośćKtóra towarzyszyć mi będzie do celuNa trasie A-2Chociaż jej budowę opuścili nawet Chińczycy

Wpis opublikowaliśmy 9 czerwca 2011

Kaszel

Mężczyzna spod dziesiątki kaszleChociaż wczoraj żona krzyczała:Nie chodź nago po deszczuBo ci się wszystko pokręciNo i maszStoi teraz pokręconyWiruje pośrodku balkonuNie wie w co ręce włożyćPatrzę na niego z góryMnie się to nie przydarzyChodzę po deszczu nagoI nic

Wpis opublikowaliśmy 8 czerwca 2011

Ale jazda

Podchodzisz do mnie z nieufnością. Taksujesz. Prześwietlasz.A licznik cyka: lecą złotówki i jednostki Geigera.W miarę jak oddalamy się od miasta, czuję że jestem wart coraz mniej.Tracę przytomność i w ostatniej chwili naciskam hamulec.Stop. To nieprawda.Taryfa wciąż biła na moją korzyść; w promieniach słońca, a nie rentgena.Ruszam ostrożnie.Wiem, że zapłacisz mi podwójnie:Raz, że zgodziłem się jechać wyboistą drogą.Dwa, że cię dowiozłem do celu.

Wpis opublikowaliśmy 9 maja 2011

Pojednanie

22 kwietnia przyjechał na Kazimierz pewien obywatel IzraelaPrzywiózł trochę pierścionków z brylantami, koszul i spodni HilfigeraWszystko jak zwykle nielegalnieNa co dzień robi interesy z miejscową synagogąSprzedając z czterokrotnym zyskiem koszerne jedzenie Dla pielgrzymek z Ziemi Świętej26 kwietnia przyszedł uśmiechniętySkrytykował moje ubranie, potem mój samochódZasugerował nieodzowne zmianyZaproponował interes z obopólnym zyskiemPo czym spytał niewinnie, prawie że naiwnie:Czy to prawda, że Jezus urodził się w Wadowicach?Tak. Odpowiedziałem. I Polacy spalili go w AuschwitzDokładnie tak samo jak i całą resztę

Wpis opublikowaliśmy 28 kwietnia 2011

Przechodnie

Ta pani z wózkiemTen pan z parasolemTa dziewczyna na starym rowerzeOni wszyscy chcą dobrzeBardzo się starająI liczą na szczęśliwy splot okolicznościAle ponieważ każde z nich wie lepiejTo mimo najszczęśliwszego splotuNajlepszych chęciI ogromnego wysiłkuJedyne co uda im się osiągnąćTo krótka i zwięzła odpowiedźNiestety tym razem się nie udałoCo można tutaj dodać?Podobno innego razu nie będzie

Wpis opublikowaliśmy 15 kwietnia 2011

Opowieści

Opowiedziałem wam już i tak zbyt wiele historiiCzęść z nich przeżyłemCzęść z nich wymyśliłemCzęść z nich napisała się samaW tym sensie że wolą moją było pisaćA niewolą było wszystko inneMyśląc o dalszych perspektywach widzę ciemnośćA jednak z tej ciemności za każdym razem wynika jakaś jasnośćI dokładnie tak samo jest z życiemNaszą wolą jest żyćA niewolą jest wszystko inneMyśląc o dalszych perspektywach widzimy ciemnośćA jednak z tej ciemności za każdym razem wynika jakaś jasnośćWarto uwierzyć w mądrość z której coś wynikaZrealizowanych zostało już i tak zbyt wiele głupich historii

Wpis opublikowaliśmy 13 kwietnia 2011

Michał Zabłocki - Przerzutka na wiersz

Zobacz koniecznie!